Audyt SEO zaczyna się od sprawdzenia, czy Google w ogóle widzi Twoją stronę, a dopiero potem od treści, szybkości i linków. Kolejność ma znaczenie: strona wykluczona z indeksu nie zarobi na najlepszych tekstach świata, a poprawianie nagłówków przy zablokowanym robocie to malowanie ścian w domu bez fundamentów. Pierwsze cztery kroki z tej checklisty przejdziesz sam w godzinę, bez wtyczek premium i bez znajomości kodu.
Poniżej rozpisuję to, co sam robię, gdy siadam do nowej strony: co otwieram, czego szukam i co uznaję za sygnał alarmowy. Na końcu jest tabela do odhaczenia.
Audyt SEO to lista konkretnych sprawdzeń, nie opinia o stronie
Audyt SEO to uporządkowany przegląd strony pod kątem tego, czy wyszukiwarka może ją odwiedzić, zrozumieć i uznać za dobrą odpowiedź na pytanie użytkownika. Efektem nie jest ocena „ładna/brzydka”, tylko lista znalezionych problemów uszeregowana od tych, które blokują widoczność, po drobiazgi kosmetyczne.
Warto go zrobić w czterech momentach: przed startem pozycjonowania, po przebudowie albo zmianie adresów, po nagłym spadku ruchu z Google i raz na rok profilaktycznie. Do przejścia całej checklisty wystarczą narzędzia bezpłatne:
| Narzędzie | Do czego służy | Co daje w audycie |
|---|---|---|
| Google Search Console | podgląd strony oczami Google | indeksowanie, błędy, realne frazy |
| PageSpeed Insights | pomiar szybkości | oceny mobile i desktop, Core Web Vitals |
| Wyszukiwarka Google | operator site: | ile podstron faktycznie jest w indeksie |
| Podgląd źródła strony | skrót Ctrl+U | tytuły, nagłówki, znaczniki w kodzie |
Search Console wymaga jednorazowego potwierdzenia, że strona jest Twoja. Jeśli go nie masz, zacznij od tego - bez niego połowa punktów z tej listy jest zgadywanką.
Krok 1: indeksowanie, czyli czy Google widzi Twoją stronę
Sprawdzenie zajmuje minutę: wpisz w Google site:twojadomena.pl. Liczba wyników to przybliżenie tego, ile Twoich podstron jest w indeksie. Jeśli wynik to zero, masz problem najwyższej wagi i reszta audytu może poczekać.
- Zero wyników - strona jest wykluczona z indeksu albo zablokowana. Najczęstsza przyczyna: zaznaczone w WordPressie pole „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny” w ustawieniach czytania, zapomniane po wdrożeniu
- Wyników dużo mniej niż podstron - część treści jest niewidoczna dla robota; w Search Console w raporcie indeksowania zobaczysz powód przy każdym adresie
- Wyników znacznie więcej niż podstron - w indeksie siedzą duplikaty, wersje z parametrami, strony wyników wyszukiwania albo załączniki
- W wynikach obce treści - to nie jest problem SEO, tylko ślad włamania i wtedy porzucasz audyt na rzecz ratowania strony
W Search Console otwórz raport „Strony” i przejrzyj sekcję niezindeksowanych. Najczęstsze wpisy to „Wykluczona przez tag noindex”, „Zablokowana przez plik robots.txt” i „Zduplikowana, Google wybrało inny adres kanoniczny”. Każdy mówi wprost, co naprawić.
Krok 2: tytuły i opisy, czyli to, co widać w wynikach
Tytuł strony (title) to najmocniejszy pojedynczy element on-page, a jednocześnie ten najczęściej zepsuty. Sprawdzasz go bez narzędzi: otwórz podstronę, spójrz na nazwę karty w przeglądarce albo wciśnij Ctrl+U i znajdź znacznik <title>.
Czego szukam na każdej ważnej podstronie:
- Unikalny tytuł - jeśli dziesięć podstron ma ten sam tytuł typu „Strona główna” albo samą nazwę firmy, tracisz dziesięć szans
- Fraza z przodu - najpierw to, czego szuka klient, potem nazwa firmy, długość mniej więcej do 60 znaków, żeby nie ucięło
- Opis (
description) - jedno zdanie zachęty, około 150 znaków; Google nie zawsze go użyje, ale gdy użyje, decyduje o kliknięciu - Jeden nagłówek H1 na podstronę - odpowiadający treści, nie logo firmy wrzucone w H1
- Adresy URL po ludzku -
/naprawa-wordpress/, nie/?p=137; ale jeśli strona działa od lat, adresów nie zmieniaj bez przekierowań
Konkretne ustawienia w praktyce opisałem osobno w tekście o konfiguracji SEO w WordPressie - wtyczka SEO robi za Ciebie formularz, ale treść tytułów wciąż wpisuje człowiek.
Krok 3: treść i nagłówki
Treść oceniasz nie po długości, tylko po tym, czy odpowiada na pytanie, które ktoś wpisał w wyszukiwarkę. Otwórz w Search Console raport „Skuteczność” i przejrzyj listę zapytań: to realne słowa Twoich klientów, nie Twoje wyobrażenie o nich.
Co odhaczam:
- Czy każda usługa ma własną podstronę, a nie jeden akapit na stronie z ofertą
- Czy pierwszy akapit odpowiada wprost na pytanie z tytułu (to samo pomaga w widoczności w odpowiedziach AI)
- Czy nagłówki H2 i H3 tworzą logiczny spis treści, a nie są użyte do powiększania czcionki
- Czy nie ma podstron pustych, w budowie i testowych, które siedzą w indeksie
- Czy zdjęcia mają opisy alternatywne - to jednocześnie SEO i dostępność cyfrowa, obowiązkowa dla wielu firm od czerwca 2025
- Czy dwie podstrony nie walczą o tę samą frazę; jeśli tak, jedną łączysz z drugą i ustawiasz przekierowanie
Krok 4: szybkość i telefon
Google ocenia stronę na podstawie wersji mobilnej, więc audyt szybkości zaczynasz od telefonu, nie od komputera. Wklej adres do PageSpeed Insights i zapisz wynik dla trzech najważniejszych podstron: głównej, jednej usługowej i jednego wpisu.
Interesują Cię trzy pomiary, nie ogólna liczba punktów:
| Pomiar | Co znaczy po ludzku | Sygnał alarmowy |
|---|---|---|
| LCP | jak szybko pojawia się główna treść | powyżej 2,5 sekundy |
| INP | jak szybko strona reaguje na kliknięcie | powyżej 200 ms |
| CLS | czy treść nie skacze przy ładowaniu | powyżej 0,1 |
Najczęstsze przyczyny słabych wyników to zdjęcia wgrane prosto z aparatu, kilkanaście wtyczek dokładających skrypty na każdej podstronie i hosting na granicy wydolności. Metodę pomiaru rozpisałem w mini-audycie szybkości, a przy sklepach w tekście o Core Web Vitals w WooCommerce.
Krok 5: higiena techniczna
To warstwa, w której najczęściej znajduję ciche błędy: strona wygląda dobrze, a robot dostaje sprzeczne sygnały. Przejdź po kolei:
- Jedna wersja adresu -
https://zwwwalbo bez, ale jedna, reszta przekierowana; wpisz cztery warianty w przeglądarkę i sprawdź, czy wszystkie kończą na tym samym - Certyfikat SSL ważny i bez ostrzeżeń - kłódka w pasku adresu; wygasły certyfikat potrafi odciąć ruch z dnia na dzień
- Plik
robots.txt- wpisztwojadomena.pl/robots.txti upewnij się, że nie ma tamDisallow: / - Mapa strony -
twojadomena.pl/sitemap.xmlalbositemap_index.xml, zgłoszona w Search Console i zawierająca tylko adresy, które mają być w Google - Błędy 404 - kliknij po menu i stopce; martwe linki zjadają budżet indeksowania i cierpliwość klientów
- Przekierowania po przebudowie - jeśli zmieniałeś adresy, stare muszą wskazywać nowe przekierowaniem 301, inaczej pozycje przepadają
Więcej o tej warstwie i o tym, gdzie kończy się klikanie, a zaczyna praca w kodzie, jest w tekście o SEO technicznym.
Krok 6: linki wewnętrzne i to, co prowadzi z zewnątrz
Linkowanie wewnętrzne to najtańszy element audytu, bo zależy wyłącznie od Ciebie. Zasada jest prosta: każda ważna podstrona powinna być osiągalna z menu lub z treści w maksymalnie dwóch kliknięciach od strony głównej, a teksty linków mają mówić, co jest po drugiej stronie („naprawa WordPressa”, nie „kliknij tutaj”).
Przy linkach zewnętrznych wystarczy zdrowy rozsądek: w Search Console sprawdź raport linków i zobacz, czy prowadzą do Ciebie sensowne miejsca - katalogi branżowe, partnerzy, klienci, lokalne portale. Nagły przyrost linków z podejrzanych domen to sygnał, żeby niczego nie dokupywać w panice; temat rozwijam w tekście o tym, jak kupować pozycjonowanie i nie dać się oszukać.
Checklista do odhaczenia
| Obszar | Co sprawdzasz | Czerwona lampka |
|---|---|---|
| Indeksowanie | site:domena.pl, raport Strony | zero wyników, noindex, robots.txt blokuje |
| Tytuły | <title> na 5 podstronach | duplikaty, brak frazy, sama nazwa firmy |
| Nagłówki | H1 i struktura H2/H3 | kilka H1 albo brak H1 |
| Treść | osobna podstrona na usługę | jedna strona na wszystko |
| Szybkość | PageSpeed mobile | LCP powyżej 2,5 s |
| Mobile | strona na telefonie | poziomy przewijanie, klikalne za małe |
| SSL | kłódka w przeglądarce | ostrzeżenie o certyfikacie |
| Adresy | 4 warianty domeny | brak przekierowania na jeden |
| Mapa strony | /sitemap.xml | brak albo adresy z noindex |
| Linki | menu, stopka, treść | 404, „kliknij tutaj” |
Zapisz wyniki w arkuszu z datą. Przy kolejnym audycie porównanie zajmie kwadrans, a różnice pokażą, czy to, co robisz, ma sens.
Kiedy samodzielny audyt przestaje wystarczać
Checklista wyżej wyłapuje większość błędów, które realnie blokują widoczność małych i średnich stron. Granica jest tam, gdzie naprawa wymaga wejścia w kod, w konfigurację serwera albo w decyzje o strukturze adresów: masowe duplikaty, wolna strona mimo wyłączonych wtyczek, migracja domeny, sklep z tysiącami podstron filtrowanych, wielojęzyczność.
Wtedy zaczynam od bezpłatnej diagnozy: przeglądam stronę i mówię wprost, co jest do naprawy, w jakiej kolejności i co da najwięcej przy najmniejszym nakładzie - również wtedy, gdy wniosek brzmi „to zrobisz sam w dwa wieczory”. Co zawiera taki przegląd, opisałem w tekście o darmowym audycie SEO. Przy większej robocie w ramach rozwoju i optymalizacji dostajesz wycenę na piśmie przed startem, z listą zadań i terminem; projekty rozliczam w stałej cenie, zwykle 5000-10000 zł netto.
Uczciwie: żaden audyt nie gwarantuje pozycji. Wynik zależy od konkurencji w branży, wieku domeny, jakości treści i tego, czy poprawki faktycznie wdrożysz. Audyt daje coś pewniejszego - listę rzeczy, które dziś realnie przeszkadzają, uszeregowaną według wagi.
Najczęstsze pytania
Ile trwa audyt SEO strony internetowej? Samodzielne przejście tej checklisty na niedużej stronie firmowej to około godziny plus czas na poprawki. Pełny audyt techniczny większego serwisu albo sklepu to zwykle kilka dni pracy, bo dochodzi analiza konkurencji, struktury adresów i indeksowania setek podstron.
Czy audyt SEO można zrobić samemu bez znajomości kodu? Tak, większość punktów z tej listy sprawdzisz w przeglądarce i w Search Console. Bez kodu wykryjesz problem także tam, gdzie sam go nie naprawisz - i to już jest wartość, bo wiesz, o co prosić wykonawcę zamiast kupować abonament w ciemno.
Od czego zacząć pozycjonowanie po audycie? Od naprawy blokad indeksowania, potem tytułów i szybkości, a dopiero na końcu od nowych treści. Kolejność i pierwsze kroki rozpisałem w poradniku o tym, jak zacząć pozycjonowanie strony firmowej.
Jak często powtarzać audyt SEO? Raz na rok profilaktycznie oraz zawsze po większej zmianie: przebudowie, zmianie adresów, migracji na inny hosting albo po nagłym spadku ruchu. Krótki przegląd indeksowania i szybkości warto robić co kwartał, bo to zajmuje kwadrans.
Powiązane: SEO techniczne - co to jest · Darmowy audyt SEO - co dostajesz · Rozwój i optymalizacja