Pozycjonowania nie da się kupić w Google - Google nie sprzedaje pozycji w wynikach organicznych, więc kupujesz zawsze czyjąś pracę nad Twoją stroną. Nie ma formularza „wykup pozycjonowanie”, nie ma abonamentu w panelu Google, nie ma opcji „ustaw pozycjonowanie” w ustawieniach witryny. Jest tylko wykonawca, który poprawia Twoją stronę, pisze treści i zdobywa odnośniki, a Google to sobie ocenia po swojemu. Cała sztuka kupowania sprowadza się do jednego: czy płacisz za konkretną robotę, którą da się sprawdzić, czy za obietnicę, której nikt nie może dotrzymać.
Poniżej: co realnie kupujesz, jak czytać ofertę, które zdania w rozmowie handlowej są sygnałem, żeby odłożyć długopis, i jak wyglądają telefony podszywające się pod Google.
Za co naprawdę płacisz przy pozycjonowaniu
Pozycjonowanie (SEO) to praca nad tym, żeby Twoja strona pojawiała się wyżej w bezpłatnych wynikach wyszukiwania na frazy, których szukają Twoi klienci. Płacisz za czas i kompetencje człowieka, nie za miejsce w rankingu. Ta praca dzieli się na trzy kawałki i uczciwa oferta zawsze pokazuje, ile którego dostajesz.
| Obszar | Co to znaczy w praktyce | Jak sprawdzić, że się dzieje |
|---|---|---|
| Techniczne SEO | szybkość, poprawne adresy, brak duplikatów, indeksowanie, wersja mobilna | raport zmian + Google Search Console |
| Treść | strony usług, opisy kategorii, artykuły odpowiadające na pytania klientów | konkretne adresy nowych podstron |
| Odnośniki (linki) | wzmianki o Twojej stronie w innych serwisach | lista adresów, gdzie link stoi |
Jeśli w ofercie nie ma podziału na te trzy rzeczy, tylko jest „pakiet SEO Srebrny”, to pierwsze pytanie brzmi: co dokładnie w tym miesiącu zrobicie? Odpowiedź „optymalizacja” nie jest odpowiedzią. Podstawy tego, jak ta praca wygląda od środka, opisałem w tekście o SEO technicznym.
Jak kupić pozycjonowanie krok po kroku
Kolejność ma znaczenie - najwięcej pieniędzy przepala się na starcie, gdy ktoś zdobywa linki do strony, która technicznie nie nadaje się do promowania.
- Zacznij od diagnozy strony, nie od podpisu. Zanim ktokolwiek zacznie pozycjonować, ktoś musi sprawdzić, w jakim stanie jest strona: czy Google ją widzi, jak szybko się ładuje, czy w ogóle ma podstrony pod usługi.
- Ustal, na czym Ci zależy. Nie „na pozycjach”, tylko na czym biznesowo: telefony z okolicy, zapytania ofertowe z całej Polski, sprzedaż konkretnej grupy produktów. To zmienia całą strategię.
- Poproś o listę fraz z liczbami. Ile osób miesięcznie tego szuka i jak mocna jest konkurencja. Fraza, której szuka 20 osób w miesiącu, nie zrobi Ci roku.
- Zażądaj planu na pierwsze trzy miesiące. Konkretnie: jakie podstrony powstaną, co zostanie poprawione technicznie, ile treści.
- Sprawdź, kto będzie to robił. Imię, nazwisko, portfolio, dwa telefony do obecnych klientów. Uczciwy wykonawca poda je bez oporu.
- Ustal dostępy i własność. Konto Google Search Console, Google Analytics, treści i strona muszą być Twoje. Zawsze.
- Podpisz umowę z krótkim okresem wypowiedzenia i dopiero wtedy płać.
Jeśli dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze żadnego rozeznania, przejdź najpierw przez start pozycjonowania strony firmowej - łatwiej się rozmawia z wykonawcą, gdy wiesz, o co pytać.
Czerwone flagi w ofercie
Poniższe zdania nie zawsze oznaczają oszustwo, ale zawsze oznaczają, że trzeba dopytać. W praktyce większość nieudanych współprac, które potem naprawiam, zaczynała się od któregoś z nich.
- „Gwarantujemy pierwsze miejsce w Google” - nikt nie kontroluje algorytmu Google, więc nikt nie może tego zagwarantować. Gwarancje bywają realizowane na frazach, których nikt nie szuka.
- „Mamy specjalną umowę z Google” - takiej umowy nie ma. Status partnera dotyczy płatnych reklam, nie wyników organicznych.
- „Efekty w dwa tygodnie” - efekty SEO liczy się w miesiącach, przy nowych stronach zwykle w kwartałach. Zależy to od konkurencji w branży, wieku domeny i stanu strony.
- „Robimy 300 linków miesięcznie” - liczba linków bez podania, gdzie stoją, jest informacją o niczym. Masowe linki z katalogów potrafią zaszkodzić.
- „Płatność tylko za efekt, ale minimum 12 miesięcy” - rozliczenie za efekt brzmi bezpiecznie, dopóki nie zobaczysz, że umowy nie da się zerwać.
- „Damy Wam nową stronę gratis” - gratis oznacza zwykle stronę na cudzej licencji i cudzej domenie, której nie zabierzesz przy rozstaniu.
- Raport w postaci zrzutu ekranu z pozycjami - pozycje są różne dla różnych osób i miejsc. Liczą się wejścia i zapytania.
- Nacisk na szybką decyzję - „ta cena obowiązuje do jutra” to technika sprzedażowa, nie oferta.
Telefony „jesteśmy z Google” - co to naprawdę jest
To nie jest Google. Google nie dzwoni z ofertą pozycjonowania i nie proponuje wykupienia miejsca w wynikach wyszukiwania. Telefony w rodzaju „dzwonimy z działu Google, Państwa wizytówka wygasa” albo „Państwa strona zostanie usunięta z wyszukiwarki” to sprzedaż usług przez firmy trzecie, czasem po prostu wyłudzenie.
Jak to rozpoznać w trzy pytania:
- „Proszę podać nazwę firmy i NIP” - konsultant Google nie ukrywa, kto go zatrudnia. Sprzedawca zwykle zaczyna kluczyć.
- „Proszę przysłać ofertę mailem, oddzwonię” - najczęściej rozmowa kończy się w tym miejscu.
- „Której wizytówki dotyczy sprawa?” - jeśli rozmówca nie zna nazwy Twojej firmy z pamięci, dzwoni z listy.
Osobna sprawa: wizytówka w Google (profil firmy w Mapach) jest bezpłatna i sam ją prowadzisz. Nikt nie musi jej za Ciebie „odblokowywać” ani „przedłużać”. Jeśli ktoś każe Ci za to zapłacić abonament, płacisz wyłącznie za jego pracę przy uzupełnianiu opisów i zdjęć - i warto wiedzieć, że to właśnie kupujesz.
Modele rozliczeń i co w nich siedzi
Nie ma jednego dobrego modelu, jest dopasowanie do sytuacji.
| Model | Dla kogo ma sens | Na co uważać |
|---|---|---|
| Abonament miesięczny | strony, które mają rosnąć długofalowo | długi okres wypowiedzenia i brak listy prac |
| Rozliczenie za efekt | branże z policzalnymi frazami | drogie frazy w cenniku i frazy bez ruchu w gwarancji |
| Jednorazowa optymalizacja | strona, która ma podstawowe braki techniczne | brak ciągłości - to porządek, nie promocja |
| Audyt i wdrożenie własnymi siłami | firmy z kimś do pisania treści | audyt bez wdrożenia nie zmienia nic |
Wybór między stałą opłatą a pojedynczym projektem rozbiłem osobno w tekście jednorazowe pozycjonowanie czy abonament. W skrócie: jeśli strona ma braki techniczne, najpierw jednorazowa robota, potem ewentualnie stała współpraca - w odwrotnej kolejności przepalasz pierwsze miesiące abonamentu.
Pytania, które warto zadać przed podpisaniem
Wypisz je i zadaj przez telefon. Sposób odpowiadania powie Ci więcej niż sama oferta.
- Kto konkretnie będzie pracował nad moją stroną i ile godzin miesięcznie?
- Co dokładnie zrobicie w pierwszym miesiącu? Poproszę o listę.
- Na jakich frazach się skupimy i ile osób ich szuka?
- Czy dostęp do Search Console i Analytics zostaje mój?
- Czy treści i podstrony zostają moje po zakończeniu współpracy?
- Skąd biorą się linki i czy dostanę ich listę?
- Jaki jest okres wypowiedzenia?
- Co się stanie, jeśli po pół roku nie będzie wzrostu - co wtedy zmieniamy?
- Czy pokażecie dwóch klientów z mojej branży, do których mogę zadzwonić?
- Czy raport pokaże wejścia i zapytania, czy tylko pozycje?
Odpowiedź „to tajemnica naszej metodologii” na pytanie o linki albo o zakres prac oznacza w praktyce, że zakresu nie ma.
Jak sprawdzić po trzech miesiącach, czy to działa
Po kwartale nie oceniasz pozycji, tylko trzy rzeczy naraz.
- Wejścia z bezpłatnych wyników w Google Search Console - trend w górę, choćby powolny, na frazach związanych z ofertą.
- Zapytania od klientów - telefony i formularze. To jedyna liczba, która płaci rachunki.
- Ślad pracy - czy powstały nowe podstrony, czy strona przyspieszyła, czy poprawki weszły na żywo.
Jeśli po trzech miesiącach nie ma żadnej z tych rzeczy, a raport składa się z wykresów bez wniosków - to jest moment na rozmowę, nie na dokładanie budżetu. Jeżeli chcesz zobaczyć, co powinien zawierać porządny materiał wyjściowy, zerknij na darmowy audyt SEO i co w nim dostajesz.
Kiedy problem nie leży w pozycjonowaniu
Zdarza się, że strona nie rośnie, mimo że wykonawca pracuje uczciwie. Wtedy wąskim gardłem jest zwykle sama strona: wolno się ładuje, nie ma osobnych podstron pod usługi, formularz nie wysyła maili albo treść nie odpowiada na to, o co pytają klienci. Żadna liczba linków tego nie nadrobi.
Zaczynam od bezpłatnej diagnozy - patrzę na stronę i na Search Console, po czym mówię wprost, czy sensowniejsze jest teraz pozycjonowanie, czy najpierw porządek techniczny i rozwój strony. Przy większej robocie dostajesz wycenę na piśmie przed startem, z zakresem punkt po punkcie - projekty rozliczam najczęściej stałą kwotą, zwykle 5000-10000 zł netto zależnie od zakresu. Nie sprzedaję pozycji, bo nikt nie może ich sprzedać.
Najczęstsze pytania
Jak wykupić pozycjonowanie w Google? Nie kupuje się go w Google - Google nie sprzedaje miejsc w bezpłatnych wynikach. Kupujesz pracę wykonawcy: poprawki techniczne, treści i odnośniki. W samym Google możesz wykupić wyłącznie reklamy (Google Ads), które są oznaczone jako reklama i działają tylko dopóki płacisz.
Czy da się ustawić pozycjonowanie w ustawieniach strony? Nie ma takiego przełącznika. W systemie strony (na przykład w WordPressie) ustawia się rzeczy pomocnicze: tytuły, opisy, mapę witryny, dostęp dla robotów. To warunek konieczny, żeby Google w ogóle stronę zrozumiał, ale to dopiero punkt wyjścia, nie całe pozycjonowanie.
Po jakim czasie widać efekty pozycjonowania? Pierwsze ruchy zwykle po kilku miesiącach, przy nowych domenach i konkurencyjnych branżach dłużej. Zależy to od stanu strony, siły konkurencji i tego, ile realnej pracy wchodzi co miesiąc. Każdy, kto obiecuje konkretny termin i konkretną pozycję, obiecuje coś, czego nie kontroluje.
Czy lepiej zatrudnić freelancera, czy większą firmę? Liczy się to, kto faktycznie usiądzie do Twojej strony i ile ma na nią czasu. U pojedynczego specjalisty rozmawiasz bezpośrednio z osobą, która wykonuje pracę, i widzisz każdą zmianę. W większej strukturze dostajesz szerszy zespół, ale musisz upewnić się, kto konkretnie prowadzi Twój projekt i czy nie jest to osoba obsługująca kilkadziesiąt firm naraz.
Powiązane: Jak zacząć pozycjonowanie strony firmowej · SEO czy Google Ads - co się opłaca · Rozwój i optymalizacja