Przejdź do treści
codecollab.pl
§ Blog aktualizacja wordpress cena

Ile kosztuje aktualizacja WordPressa i WooCommerce - cena i kiedy to pilne

Za samo kliknięcie „aktualizuj" nikt nie powinien brać pieniędzy - płaci się za to, co jest przed nim i po nim

Krystian Kacik 9 min czytania
Spis treści

Za samo kliknięcie „aktualizuj” nikt nie powinien brać pieniędzy - płaci się za to, co jest przed nim i po nim. Kiedy ktoś wpisuje w Google „aktualizacja wordpress cena”, zwykle ma za sobą jedną z dwóch sytuacji: albo panel od miesięcy świeci czerwonymi liczbami i boi się w to kliknąć, albo już kliknął i strona przestała działać. W obu przypadkach pytanie brzmi tak samo - ile to kosztuje, żeby zrobił to ktoś, kto wie, co robi, i czy w ogóle warto za to płacić.

Poradników „jak zaktualizować WordPressa” jest w sieci pełno. Prawie żaden nie mówi, ile to kosztuje u wykonawcy, z czego ta cena się bierze i kiedy odkładanie aktualizacji przestaje być oszczędnością, a zaczyna być ryzykiem. Ten wpis jest właśnie o tym. Widełki podaję z własnego cennika, a nie z sufitu, a procedurę opisuję taką, jaką stosuję u klientów pod opieką.

Ile kosztuje aktualizacja WordPressa - jednorazowo i w abonamencie

Zacznę od tego, co ludzie chcą wiedzieć najpierw. Są dwa modele i różnią się nie tyle kwotą, co tym, co dostajesz w zamian.

Jednorazowe uporządkowanie to zlecenie typu „strona nie była aktualizowana od roku, zrób to bezpiecznie”. Nie ma tu jednej ceny, bo nie ma jednej strony: wizytówka z pięcioma wtyczkami to zupełnie inna praca niż sklep z bramką płatności, integracją z kurierem, fakturami i motywem, który ktoś kiedyś przerabiał ręcznie. Dlatego takie zlecenie wyceniam po obejrzeniu strony, za zamknięty zakres, na piśmie w 24 godziny - nie „od X zł”. W wycenie jest zawsze to samo: kopia zapasowa, aktualizacja po kolei, sprawdzenie kluczowych ścieżek, a przy sklepie testowe zamówienie. Jeśli ktoś podaje cenę za aktualizację bez zadania ani jednego pytania o stronę, wycenia kliknięcie, nie pracę.

Abonament, czyli stała opieka, to model, w którym aktualizacje są jednym z elementów miesięcznego pakietu. U mnie plany są trzy: Basic od 1000 zł netto miesięcznie, Pro od 2000 zł i Premium od 3500 zł netto. W Basic mieszczą się aktualizacje WordPressa, wtyczek i motywu, kopie zapasowe, monitoring dostępności i niewielka pula czasu na drobne poprawki. Wyższe plany dokładają więcej godzin na rozwój i krótszy czas reakcji. Pełne porównanie jest na stronie stałej opieki technicznej - tam też jest to, czego tu nie powtarzam, czyli co dokładnie wchodzi w każdy plan.

Który model ma sens? Prosta zasada: jeśli strona to wizytówka, na której nic się nie dzieje, jednorazowe uporządkowanie raz na jakiś czas wystarczy. Jeśli strona albo sklep realnie pracuje na firmę i każda godzina niedostępności ma swoją cenę, abonament wychodzi taniej niż jedna poważna awaria z nieaktualnej wtyczki - o tym, jak się ten rachunek składa, pisałem w tekście o koszcie utrzymania strony.

Co pomaga: zanim poprosisz o wycenę, sprawdź w panelu trzy rzeczy: ile aktualizacji czeka, kiedy była ostatnia i czy masz jakąkolwiek kopię zapasową. Te trzy odpowiedzi decydują o cenie bardziej niż cokolwiek innego, a wykonawca i tak o nie zapyta.

Za co właściwie płacisz przy aktualizacji

Ludzie często dziwią się, że „kilka kliknięć” kosztuje tyle, co kilka godzin pracy. Bo to nie są kliknięcia. Rozpiszę, co siedzi w tej cenie, żeby było widać, gdzie idą pieniądze.

  • Kopia zapasowa przed. Pełna, świeża, plików i bazy danych, i sprawdzona, czy da się ją odtworzyć. Bez niej każda aktualizacja to hazard. Jak zrobić taką kopię, żeby faktycznie się przywracała, opisałem w tekście o kopii zapasowej WordPressa.
  • Przegląd tego, co ma się zaktualizować. Które wtyczki deklarują zgodność z nową wersją, które nie były rozwijane od lat, czy motyw ma własne przeróbki, które aktualizacja nadpisze. Ten przegląd zajmuje czas, ale to on odróżnia „zaktualizuję i zobaczymy” od „wiem, co się zmieni”.
  • Aktualizacja po kolei. Najpierw rdzeń, potem WooCommerce, potem wtyczki krytyczne dla sprzedaży, potem reszta, na końcu motyw. Po każdym kroku sprawdzenie strony. Wolniej niż „zaznacz wszystko”, ale gdy coś pęknie, wiadomo od razu, co.
  • Test po. Strona główna, formularz kontaktowy, a w sklepie pełna ścieżka zakupu do potwierdzenia zamówienia i maila. Awaria po aktualizacji prawie nigdy nie siedzi na stronie głównej, tylko na ostatnim kroku kasy.
  • Naprawa, jeśli coś pękło. To ta część, której w cenie „za kliknięcie” nie ma i która potem wraca jako osobna, droższa faktura.

Przy abonamencie te same kroki dzieją się co miesiąc po cichu i dochodzi jeszcze raport: co aktualizowano, z jakiej wersji na jaką, czy coś się zepsuło i jak to naprawiono. Rozpisałem to w tekście o tym, co zawiera opieka nad stroną WordPress.

Co się psuje przy aktualizacji i jak temu zapobiegam

Nie będę tu powtarzał pełnej procedury - jest w osobnej checkliście bezpiecznych aktualizacji WooCommerce. Tu chodzi o coś innego: o to, co realnie widuję u klientów po aktualizacji zrobionej „na pałę” i co z tego wynika dla ceny.

Najczęstsza awaria to wtyczka, która nie nadążyła. Autor porzucił projekt albo się spóźnia, nowy WooCommerce zmienia coś pod spodem i checkout przestaje przyjmować płatności. Strona główna wygląda normalnie, produkty są, koszyk działa - a klient na ostatnim kroku widzi błąd. Właściciel dowiaduje się po dwóch dniach ze spadku zamówień.

Druga w kolejności to motyw z przeróbkami. Ktoś kiedyś poprawił układ strony produktu albo dołożył przycisk bezpośrednio w plikach motywu, bez motywu potomnego. Aktualizacja motywu nadpisuje te zmiany i nagle strona wygląda inaczej albo brakuje elementu, który był potrzebny do sprzedaży.

Trzecia to biały ekran albo błąd krytyczny zaraz po aktualizacji, gdy dwie wtyczki albo wtyczka i wersja PHP na serwerze przestają się dogadywać. To brzmi groźnie, ale zwykle jest do cofnięcia w godzinę - pod warunkiem, że jest kopia i wiadomo, co zostało zaktualizowane jako ostatnie. Plan działania jest w tekście o błędzie krytycznym WordPressa.

Zapobiegam temu w nudny sposób i dokładnie za tę nudę bierze się cena: kopia, przegląd zgodności, staging tam, gdzie strona na to zasługuje, aktualizacja po jednym elemencie, test kasy. Żaden z tych kroków nie jest skomplikowany. Wszystkie razem odróżniają aktualizację, po której nic się nie dzieje, od tej, po której dzwoni telefon.

Co pomaga: jeśli aktualizujesz sam, rób jedną rzecz naraz i po każdej otwórz stronę. Gdy pęknie, masz jednego podejrzanego, nie dwunastu. To najtańsza forma ubezpieczenia, jaka istnieje, i nie kosztuje nic poza kwadransem.

Kiedy aktualizacja nie może czekać

Nie każda aktualizacja jest pilna i uczciwie jest to powiedzieć. Nowa funkcja w edytorze albo poprawka kosmetyczna w motywie może spokojnie poczekać do najbliższego przeglądu. Są jednak trzy sytuacje, w których odkładanie przestaje być oszczędnością.

Łatka bezpieczeństwa w używanej wtyczce. Gdy autor wtyczki publikuje aktualizację opisaną jako poprawka luki bezpieczeństwa, informacja o tej luce jest już publiczna. Od tego momentu boty skanują internet w poszukiwaniu stron z nieaktualną wersją - nie dlatego, że ktoś celuje w Twoją firmę, tylko dlatego, że jesteś na liście. Taka aktualizacja powinna wejść w ciągu dni, nie w najbliższym kwartale. Dotyczy to zwłaszcza wtyczek z formularzami, logowaniem i wgrywaniem plików.

Koniec wsparcia dla wersji PHP na serwerze. WordPress działa na PHP, a każda wersja PHP ma swój termin, po którym nie dostaje poprawek bezpieczeństwa. Hosting zwykle uprzedza o wyłączeniu starej wersji, i wtedy trzeba sprawdzić, czy motyw i wtyczki działają na nowej. To jest aktualizacja, którą lepiej zaplanować z wyprzedzeniem, bo jeśli hosting przełączy wersję sam, a jedna stara wtyczka jej nie obsługuje, strona kładzie się w losowym momencie.

Wtyczka odpowiedzialna za pieniądze. Bramka płatności, integracja z kurierem, faktury. Gdy ich dostawca zmienia API i ogłasza, że stara wersja wtyczki przestanie działać od konkretnej daty, to nie jest sugestia. Po tej dacie klienci nie zapłacą.

Cała reszta - drobne poprawki, nowe funkcje, aktualizacje tłumaczeń - może wchodzić w spokojnym, regularnym rytmie. I to jest właśnie najważniejszy argument za rytmem zamiast zrywów: strona aktualizowana co dwa tygodnie po kawałku prawie nigdy nie ma pilnego przypadku, bo różnica między wersjami jest mała. Strona aktualizowana raz na rok ma za każdym razem skok o kilkanaście wersji naraz i każdy taki skok to loteria.

Jak wygląda to u mnie w praktyce

Kiedy ktoś zgłasza się z zaniedbaną stroną, robię najpierw bezpłatny przegląd: sprawdzam, ile aktualizacji czeka, które wtyczki są porzucone, czy motyw ma przeróbki i czy istnieje kopia, którą da się przywrócić. Na tej podstawie dostajesz wycenę na piśmie za zamknięty zakres. Jeśli po uporządkowaniu strona ma zostać pod stałą opieką, pierwsze porządki zwykle wchodzą w start umowy, a potem aktualizacje dzieją się regularnie i bez Twojego udziału - z kopią przed, testem po i raportem raz w miesiącu.

Jedna rzecz, o której warto powiedzieć wprost: opieka nie jest dla każdego. Jeśli masz wizytówkę z formularzem i pięcioma wtyczkami, jednorazowe uporządkowanie raz na pół roku plus własne kliknięcia w międzyczasie wystarczą i nie będę namawiał na abonament. Abonament zaczyna się opłacać, gdy strona zarabia albo przyprowadza klientów i przestój kosztuje więcej niż miesięczna opłata.

Podsumowanie

Aktualizacja WordPressa i WooCommerce kosztuje tyle, ile kosztuje praca wokół niej: kopia, przegląd, aktualizacja po kolei, test i ewentualna naprawa. Jednorazowe uporządkowanie wyceniam po obejrzeniu strony, za zakres, na piśmie. W abonamencie aktualizacje są częścią pakietu od 1000 zł netto miesięcznie, razem z kopiami i monitoringiem. Pilne są trzy rzeczy: łatki bezpieczeństwa, koniec wsparcia PHP i wtyczki, przez które przechodzą pieniądze - reszta może wchodzić w regularnym rytmie.

Jeśli nie wiesz, w jakim stanie jest Twoja strona i czy kliknięcie „aktualizuj” jest u Ciebie bezpieczne, podeślij link. Zrobię bezpłatny przegląd i powiem wprost, co zaktualizować najpierw, czego dotykać ostrożnie i ile to będzie kosztować.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje jednorazowa aktualizacja WordPressa? Zależy od tego, ile aktualizacji czeka i jak złożona jest strona - wizytówka to inna praca niż sklep z płatnościami i integracjami. Wyceniam po bezpłatnym przeglądzie, za zamknięty zakres, na piśmie w 24 godziny. W cenie zawsze jest kopia przed, aktualizacja po kolei i test po.

Czy aktualizacje są w cenie stałej opieki? Tak. W najniższym planie za 1000 zł netto miesięcznie mieszczą się aktualizacje WordPressa, wtyczek i motywu, kopie zapasowe, monitoring i niewielka pula czasu na drobne poprawki. Wyższe plany dokładają więcej godzin i krótszy czas reakcji.

Czy mogę aktualizować sam, żeby nie płacić? Możesz, i przy prostej stronie to sensowne. Warunki są dwa: świeża kopia zapasowa przed każdą aktualizacją i aktualizowanie po jednym elemencie ze sprawdzeniem strony po każdym. Kosztowne robi się nie samo aktualizowanie, tylko naprawa po aktualizacji bez kopii.

Co jeśli strona już nie działa po aktualizacji? Nie instaluj niczego od nowa i nie klikaj dalej. Jeśli jest kopia, przywróć ją. Jeśli nie ma, najczęściej wystarczy wyłączyć ostatnio aktualizowaną wtyczkę - procedura krok po kroku jest w tekście o błędzie krytycznym. Gdy wolisz, żeby zrobił to ktoś inny, podeślij link, takie naprawy traktuję priorytetowo.


Nie chcesz pilnować tego co miesiąc samemu? Biorę strony i sklepy pod stałą opiekę - backupy, aktualizacje, monitoring i priorytet, kiedy coś padnie. Napisz, co masz pod sobą, a odeślę zakres i cenę.

§ Wycena 24h

Masz podobny problem u siebie i nie wiesz, od czego zacząć?

Opisz zakres w dwóch zdaniach albo podeślij link. Wskażę, co poprawić najszybciej, a wycenę dostajesz na piśmie w 24 godziny - bez „od X zł".

Wyślij zakres - wycena 24h