Przejdź do treści
codecollab.pl
§ Blog woocommerce czy shopify

WooCommerce, Shopify czy Shoper - co wybrać

Nie ma „najlepszej" platformy sklepowej - jest tylko ta, która pasuje do tego, gdzie jest Twoja firma teraz

Autor Krystian Kacik Data Czas czytania 11 min

Pytanie „WooCommerce czy Shopify” dostaję prawie co tydzień, często z dopiskiem „a może Shoper, bo polski”. I prawie zawsze odpowiadam tak samo: pokaż mi swój sklep, swoje obroty i to, kto będzie nim zarządzał na co dzień - a powiem Ci, co ma sens. Bo na to pytanie nie da się odpowiedzieć w oderwaniu od firmy. Ta sama platforma, która jest świetnym wyborem dla kogoś, kto startuje, bywa kotwicą dla kogoś, kto robi milion złotych obrotu rocznie.

Nie jestem fanatykiem żadnej z tych platform, choć najwięcej pracuję na WooCommerce. To nie wiara - to po prostu narzędzie, które w wielu przypadkach daje najwięcej za swoje pieniądze. Ale szczerze powiem też, kiedy odradzam WooCommerce i kiedy Shopify albo Shoper będą lepszym wyborem. Bo źle dobrana platforma to nie problem na miesiąc, tylko na lata - migracja później kosztuje i nerwów, i pieniędzy.

Poniżej rozkładam trzy platformy na to, co naprawdę się liczy: kto jest właścicielem sklepu, ile to realnie kosztuje przez rok, jak bardzo można go nagiąć pod siebie i kto ma go utrzymywać. Bez marketingowej ściemy, że „wszystko jest proste”.

Czym te trzy platformy różnią się naprawdę

Najważniejsza różnica nie jest techniczna, tylko własnościowa. To ona pociąga za sobą całą resztę.

  • WooCommerce to wtyczka do WordPressa. Pełen kod i baza danych są Twoje, stoją na Twoim hostingu. Nikt Ci niczego nie zablokuje, nie podniesie abonamentu z dnia na dzień i nie weźmie procentu od każdej sprzedaży. W zamian to Ty (albo ktoś od Ciebie) odpowiadasz za hosting, aktualizacje i bezpieczeństwo.
  • Shopify to usługa hostowana (SaaS). Płacisz abonament, a oni trzymają sklep na swoich serwerach, aktualizują go i pilnują, żeby działał. Nie musisz myśleć o serwerze ani o tym, że coś się „posypie po aktualizacji”. Cena to mniejsza kontrola i comiesięczny rachunek, który rośnie wraz z Tobą - plus prowizja, jeśli nie używasz ich własnej bramki płatności.
  • Shoper to polski SaaS w modelu zbliżonym do Shopify, ale uszyty pod polski rynek: integracje z Allegro, InPostem, polskimi systemami płatności i księgowością, polskie wsparcie i faktury. Wygodny start dla kogoś, kto sprzedaje głównie w Polsce i nie chce walczyć z angielskim panelem ani konfiguracją.

Reszta - szybkość, wygląd, możliwości - wynika z tego pierwszego wyboru: czy sklep jest Twój, czy wynajmujesz go u kogoś.

WooCommerce - kontrola i brak prowizji, kosztem utrzymania

WooCommerce wybieram, gdy klient chce mieć sklep naprawdę swój i nie chce oddawać procentu od obrotu nikomu. Nie ma tu abonamentu za samą platformę ani prowizji od sprzedaży - płacisz tylko za to, co realnie zużywasz: hosting, domenę, ewentualne płatne wtyczki i opiekę techniczną. Przy rosnących obrotach to bywa znacząco taniej niż SaaS, bo Twój rachunek nie skacze tylko dlatego, że sprzedałeś więcej.

Druga rzecz to elastyczność. Cokolwiek wymyślisz - niestandardowy proces zamówienia, integrację z konkretnym systemem magazynowym, nietypowy konfigurator produktu - na WooCommerce da się zrobić, bo masz dostęp do całego kodu. Nie jesteś zamknięty w tym, co dana platforma „pozwala” zrobić w panelu.

Cena tej wolności to utrzymanie. Sklep stoi na Twoim hostingu, więc to Ty odpowiadasz za jego szybkość, aktualizacje i bezpieczeństwo. Źle dobrany, tani hosting potrafi zarżnąć nawet dobrze zbudowany sklep - pisałem o tym osobno przy okazji wolnego WooCommerce. To nie jest platforma „postaw i zapomnij”. Dlatego ma sens, gdy masz wewnętrzny ogarniacz techniczny albo kogoś na zewnątrz, kto trzyma sklep w ryzach.

Co pomaga: jeśli idziesz w WooCommerce, od razu zaplanuj opiekę techniczną - hosting pod WordPressa, bezpieczne aktualizacje WooCommerce i kopie zapasowe. To ta część, którą najłatwiej zlekceważyć na starcie, a która później decyduje, czy sklep działa stabilnie. Jak to wygląda u mnie, opisałem na stronie sklepu WooCommerce.

Shopify - prostota i święty spokój, kosztem abonamentu i prowizji

Shopify polecam, gdy ktoś chce po prostu sprzedawać i nie chce w ogóle myśleć o technicznej stronie sklepu. Płacisz miesięczny abonament, a w zamian dostajesz hosting, bezpieczeństwo, aktualizacje i wsparcie w jednym - bez martwienia się, że sklep „padnie po aktualizacji” albo że trzeba odnawiać certyfikat. Dla kogoś, kto startuje i chce ruszyć szybko, to ogromna wygoda.

Drugą stroną tej wygody są koszty, które rosną wraz z firmą. Abonament to jedno, ale uwaga na prowizje: jeśli nie korzystasz z wbudowanej bramki płatności Shopify (a w Polsce wiele osób woli lokalne metody), platforma dolicza dodatkowy procent od każdej transakcji. Przy małych obrotach to drobiazg. Przy dużych - to potrafi być kwota, za którą utrzymałbyś własny sklep z zapasem.

Trzecia rzecz to kontrola. Shopify jest świetnie zaprojektowany, ale działasz w jego ramach. Część niestandardowych rzeczy wymaga aplikacji z ich sklepu - a te mają własne miesięczne opłaty, które po cichu rozdmuchują rachunek. To wygodne pudełko, dopóki mieścisz się w jego ściankach.

Shoper - polski SaaS, gdy liczy się lokalny rynek

Shoper to wybór, który ma sens głównie wtedy, gdy sprzedajesz przede wszystkim w Polsce i zależy Ci na tym, żeby wszystko „po prostu działało po polsku”. Integracje z Allegro, InPostem, polskimi bramkami płatności i systemami do faktur są tu domyślne, a nie do dorabiania. Wsparcie odpowiada po polsku, faktury i RODO są pod nasz rynek. Dla lokalnego sprzedawcy to realnie mniej tarcia na starcie niż konfigurowanie tego samego na zagranicznej platformie.

Model jest podobny do Shopify: płacisz abonament, oni trzymają i utrzymują sklep. Zalety i wady wynikają z tego samego co przy każdym SaaS - wygoda i święty spokój kontra mniejsza kontrola, koszt rosnący z planem i ograniczenie do tego, co platforma pozwala. Im bardziej niestandardowych rzeczy chcesz, tym szybciej trafisz na ścianę.

Realnie Shoper bywa najrozsądniejszy dla małych i średnich polskich sklepów, które chcą sprawnie wystartować, sprzedają na krajowym rynku i nie planują mocno nietypowych rozwiązań. Gdy sklep urośnie albo zacznie potrzebować rzeczy spoza standardu, pojawia się to samo pytanie co przy Shopify: czy nadal opłaca się wynajmować, czy lepiej mieć własne.

Shopify czy Shoper - jeśli WooCommerce odpada

Sporo osób ma to pytanie zawężone od początku: własnego sklepu nie chcą, bo nie mają się kim opiekować technicznie, więc zostaje wybór między dwoma abonamentami. Shopify czy Shoper to wtedy pytanie o jedną rzecz: gdzie sprzedajesz.

Shoper wygrywa tam, gdzie liczy się polski rynek. Integracje z Allegro, polskimi kurierami, krajowymi bramkami płatności i systemami do faktur są u niego domyślne - konfigurujesz, zamiast szukać dodatku i sprawdzać, czy jego autor nadal go rozwija. Wsparcie odpowiada po polsku, a wymogi formalne krajowego sprzedawcy są obsłużone od środka platformy, nie doklejone z boku.

Shopify wygrywa tam, gdzie zaczyna się zagranica i skala. Wiele języków, wiele walut, sprzedaż w kilku krajach naraz i największy ekosystem dodatków spośród wszystkich trzech platform - jeśli czegoś potrzebujesz, prawie na pewno ktoś to już napisał. Cena tej wygody bywa jednak podwójna: sam abonament plus opłaty za dodatki, których zwykle uzbiera się kilka.

W praktyce rozstrzygam to jednym pytaniem: czy Twoje zamówienia w najbliższym roku będą przychodziły głównie z Polski? Jeśli tak, Shoper zdejmie z Ciebie więcej roboty. Jeśli nie albo nie wiesz, Shopify daje więcej miejsca na ruch w bok.

I jedna rzecz wspólna dla obu, o której warto pamiętać przy podpisywaniu: to najem. Nie masz kodu ani bazy w swoich rękach, a przeprowadzka na własne rozwiązanie później to osobny projekt - do przejścia, ale nie za darmo. Przed decyzją zapytaj wprost przyszłego dostawcę, jak wygląda eksport pełnych danych sklepu i czy platforma obsługuje to, czego wymaga od Ciebie polskie prawo w Twojej branży. Odpowiedź na piśmie oszczędza późniejszych niespodzianek.

Dla kogo co - decyzja zależna od etapu firmy

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi, jest dobra odpowiedź na Twój etap. Tak to rozkładam w praktyce:

  • Startujesz, mały budżet, sprzedaż głównie w Polsce, zero zaplecza technicznego - Shoper albo Shopify. Ruszysz szybko, nie utkniesz na konfiguracji serwera, a abonament przy małych obrotach jest do udźwignięcia. Shoper, jeśli liczy się polski rynek i integracje; Shopify, jeśli celujesz szerzej lub za granicę.
  • Rosnące obroty, powtarzalne zamówienia, prowizje zaczynają boleć - czas policzyć WooCommerce. W tym miejscu brak procentu od obrotu i niższy koszt stały zwykle zaczynają wygrywać z wygodą SaaS, o ile masz kogoś do opieki technicznej.
  • Potrzebujesz nietypowych rzeczy - własny proces zamówienia, integracja z konkretnym systemem, nietypowy konfigurator - WooCommerce. SaaS-y w tym miejscu albo nie pozwolą, albo zmuszą do drogich aplikacji.
  • Chcesz mieć sklep całkowicie swój i niezależny od cudzego cennika - WooCommerce. Płacisz za realne zasoby, nie za prawo do korzystania z platformy.

Co pomaga: zanim wybierzesz, policz koszt na rok do przodu przy realnym obrocie - abonament plus prowizje od transakcji plus płatne aplikacje, a po drugiej stronie hosting plus opieka. Decyzja, która wygląda świetnie przy 20 zamówieniach miesięcznie, potrafi wyglądać zupełnie inaczej przy 500.

Nie wybieraj raz na zawsze - i nie zostawaj zakładnikiem złego wyboru

Wybór platformy nie jest dożywotni. Wiele sklepów zaczyna na SaaS, bo to najszybszy start, a po dwóch latach przechodzi na WooCommerce, gdy obroty urosły i prowizje zaczęły zjadać marżę. To naturalna ścieżka, nie porażka - byleby migracja była zrobiona porządnie, bez utraty zamówień, klientów i pozycji w Google. O tym, jak nie stracić widoczności przy takiej przeprowadzce, pisałem osobno: migracja na WooCommerce bez utraty pozycji SEO.

Najgorszy scenariusz nie jest taki, że ktoś wybrał „nie tę” platformę. Najgorszy jest taki, że trzyma się złego wyboru za długo, bo boi się migracji - i przez lata przepłaca albo dusi się w ograniczeniach. Jedno i drugie da się policzyć, a gdy policzysz, decyzja zwykle robi się oczywista.

Co zrobić, jeśli nie wiesz, co wybrać

Jeśli stoisz przed tym pytaniem i nie chcesz strzelać na ślepo, podeślij mi adres swojego obecnego sklepu (albo opisz, co planujesz sprzedawać i jakie masz obroty). Zrobię bezpłatny przegląd i powiem wprost, co ma sens na Twoim etapie - bez popychania na siłę w WooCommerce tylko dlatego, że to moja działka. Jeśli na Twoim etapie lepszy będzie SaaS, też to usłyszysz.

Decyzję dostajesz na piśmie, z konkretem „dlaczego tak”, a nie ogólnikami. Bo dobry wybór platformy oszczędza Ci później miesięcy łatania i tysięcy złotych na niepotrzebnej migracji.

Najczęstsze pytania

Co wybrać przy małym sklepie na start? Przy małym sklepie i braku zaplecza technicznego zwykle wygrywa SaaS: Shoper, jeśli sprzedajesz głównie w Polsce i zależy Ci na Allegro, InPoście i polskich płatnościach od ręki, albo Shopify, jeśli celujesz szerzej. Abonament przy kilkunastu zamówieniach miesięcznie nie boli, a Ty nie tracisz pierwszych tygodni na konfigurację serwera. WooCommerce ma sens od startu wtedy, gdy od początku wiesz, że potrzebujesz nietypowych rozwiązań.

Shopify czy Shoper - co wybrać, jeśli nie chcę własnego sklepu? Rozstrzyga jedno pytanie: gdzie będą Twoi klienci w najbliższym roku. Przy sprzedaży głównie w Polsce Shoper zdejmuje więcej roboty, bo Allegro, polscy kurierzy, krajowe płatności i faktury działają u niego domyślnie. Przy sprzedaży zagranicznej albo wielu językach i walutach wygodniejszy jest Shopify, który ma największy ekosystem dodatków - tylko policz ich koszt, bo zwykle uzbiera się kilka.

Czy da się później przejść z Shopify albo Shopera na WooCommerce? Tak i to częsty scenariusz, gdy obroty urosły, a prowizje zaczęły zjadać marżę. Przenosi się produkty, klientów i zamówienia, a najważniejszą częścią jest plan przekierowań, żeby nie stracić pozycji w Google. Migracja robiona bez tego planu potrafi kosztować więcej niż sama platforma, dlatego przekierowania ustawia się jeszcze przed przełączeniem sklepu, a nie po fakcie.

Co jest tańsze w utrzymaniu w skali roku? To zależy od obrotu, więc trzeba policzyć obie strony. Po stronie SaaS: abonament plus prowizja od sprzedaży, jeśli nie korzystasz z ich bramki płatności, plus płatne aplikacje. Po stronie WooCommerce: hosting, domena, ewentualne płatne wtyczki i opieka techniczna. Przy małych obrotach SaaS zwykle wychodzi taniej, bo koszt stały jest niski. Przy dużych zaczyna wygrywać WooCommerce, bo jego rachunek nie rośnie tylko dlatego, że sprzedałeś więcej.

Czy WooCommerce da się prowadzić samemu, bez osoby technicznej? Codzienna obsługa, czyli produkty, zamówienia i treści, jest prosta i nie wymaga wiedzy technicznej. Problem zaczyna się przy aktualizacjach, kopiach zapasowych i bezpieczeństwie, bo za to odpowiadasz już Ty, nie platforma. Jeśli nie masz nikogo, kto tego przypilnuje, wliczaj w koszt sklepu stałą opiekę techniczną i traktuj ją jak rachunek za prąd, a nie jak dodatek.

Wyślij zakres - wycena 24h

Powiązane: Dlaczego sklep WooCommerce wolno działa · Migracja na WooCommerce bez utraty pozycji SEO

§ Wycena 24h

Twój sklep zwalnia albo wygląda staro, a nie wiesz, od czego zacząć?

Opisz zakres w dwóch zdaniach albo podeślij link. Wskażę, co poprawić najszybciej, a wycenę dostajesz na piśmie w 24 godziny - bez „od X zł".

Wyślij zakres - wycena 24h