Przejdź do treści
codecollab.pl
§ Blog wordpress malware

Malware na WordPressie - jak go wykryć i usunąć

Złośliwy kod na stronie potrafi miesiącami pracować po cichu - rozsyłać spam, doklejać linki i podmieniać przelewy, zanim ktokolwiek zauważy

Autor Krystian Kacik Data Czas czytania 4 min

Złośliwy kod na stronie potrafi miesiącami pracować po cichu - rozsyłać spam, doklejać linki i podmieniać przelewy, zanim ktokolwiek zauważy. Malware na WordPressie to nie egzotyka: to najpopularniejszy silnik stron na świecie, więc automaty włamywaczy skanują go non stop w poszukiwaniu nieaktualnych wtyczek. Ten tekst jest o samym kodzie: jak sprawdzić, czy strona jest zainfekowana, gdzie malware lubi się chować i jak go usunąć. Jeśli włamanie już rozkręciło się na dobre - obce przekierowania, czerwony ekran w Google, blokada od hostingu - zacznij od szerszego planu ratunkowego dla zhakowanej strony, a tu wróć na etap czyszczenia.

Jak sprawdzić, czy strona ma malware

Od najszybszego do najdokładniejszego:

  1. Skanery online - wpisujesz adres, dostajesz raport. Google Safe Browsing pokaże, czy strona jest na czarnej liście; zewnętrzne skanery (np. typu Sucuri SiteCheck) sprawdzą widoczną część strony pod kątem znanych sygnatur. Ograniczenie: widzą tylko to, co widzi odwiedzający - malware ukryty w plikach na serwerze może przejść niezauważony
  2. Wtyczka bezpieczeństwa ze skanerem - instalowana w WordPressie, porównuje pliki silnika i wtyczek z oryginałami z oficjalnego repozytorium i wskazuje każdą różnicę. To najlepszy stosunek efektu do wysiłku dla nie-technicznego właściciela
  3. Skan po stronie hostingu - wiele paneli ma wbudowany skaner antywirusowy plików; bywa, że hosting sam wysyła raport z listą zainfekowanych plików (potraktuj go poważnie, to nie spam)
  4. Search Console - zakładka „Problemy dotyczące bezpieczeństwa” pokaże, czy Google już coś znalazło. Warto mieć ją podpiętą, zanim będzie potrzebna

Do tego trzy objawy, które wychodzą bez żadnych narzędzi: nagłe spowolnienie strony bez zmian z Twojej strony, dziwne wyniki po wpisaniu w Google site:twojadomena.pl (podstrony, których nie tworzyłeś, często w obcych językach) i maile od klientów, że „coś dziwnego przyszło z Waszej domeny”.

Gdzie malware się chowa

Wiedza o kryjówkach oszczędza godziny szukania:

  • Pliki silnika i wtyczek - doklejone linijki na początku lub końcu plików PHP. Najłatwiejsze do wykrycia (różnią się od oryginału) i najłatwiejsze do naprawy: pliki WordPressa i wtyczek z repozytorium można po prostu nadpisać świeżymi kopiami z oficjalnych źródeł
  • Folder uploads - powinien zawierać tylko media (zdjęcia, PDF-y). Każdy plik .php w wp-content/uploads to niemal na pewno tylne wejście intruza
  • Motyw - zwłaszcza plik functions.php; modyfikacje bywają zamaskowane jako niewinne funkcje
  • Baza danych - doklejone skrypty w treści wpisów, obce konta administratorów, zaplanowane zadania (cron), które odtwarzają infekcję po każdym czyszczeniu
  • wp-config.php i .htaccess - wpisy przekierowujące ruch albo dociągające kod z zewnątrz

To dlatego „wyczyściłem to, co znalazł skaner” tak często kończy się nawrotem po tygodniu: automat znajduje doklejki w plikach, ale tylne wejście w uploads albo zadanie w bazie zostaje i odtwarza całość.

Usuwanie - kolejność, która działa

  1. Backup obecnego stanu (tak, zainfekowanego) - punkt odniesienia i materiał do analizy, gdyby coś poszło źle
  2. Zmiana wszystkich haseł - panel WordPressa, FTP, hosting, baza. Bez tego czyszczenie to wylewanie wody z łódki bez łatania dziury
  3. Nadpisanie silnika i wtyczek świeżymi kopiami - WordPress z wordpress.org (bez folderu wp-content), wtyczki ponownie z repozytorium. Wtyczek kupionych poza repozytorium nie nadpisuj „z internetu” - tylko z konta u ich producenta; pirackie kopie wtyczek premium to zresztą jedna z częstszych dróg infekcji
  4. Ręczny przegląd kryjówek - uploads pod kątem plików PHP, functions.php motywu, konta użytkowników, zaplanowane zadania. Tu automat nie wystarcza i to jest zwykle moment, w którym sprawę warto oddać komuś, kto robi to regularnie
  5. Aktualizacja wszystkiego + usunięcie nieużywanych wtyczek i motywów - dziura, którą weszli, prawie na pewno siedzi w czymś nieaktualnym. Jak ustawić bezpieczny rytm aktualizacji, opisuję w checkliście
  6. Ponowny skan + zgłoszenie w Search Console, jeśli Google zdążyło oznaczyć stronę - ostrzeżenie znika zwykle w kilka dni po czystym skanie

Co pomaga: po czyszczeniu zostaw włączony skaner z powiadomieniami mailowymi i monitoring zmian w plikach. Nawrót infekcji w pierwszych tygodniach to klasyka - lepiej dowiedzieć się o nim z maila po godzinie niż od Google po miesiącu. U klientów pod stałą opieką taki monitoring chodzi na okrągło.

Najczęstsze pytania

Czy darmowy skaner wystarczy? Do wykrycia - często tak. Do usunięcia - połowicznie: automaty dobrze czyszczą doklejki w plikach silnika, słabo radzą sobie z tylnymi wejściami w uploads, motywie i bazie. Skan traktuj jako diagnozę, nie pełną kurację.

Czy malware na stronie zagraża moim klientom? Może - część infekcji atakuje właśnie odwiedzających (przekierowania na fałszywe strony, skrypty w formularzach). Dlatego zainfekowanej strony nie zostawia się „bo jakoś działa” - każda doba zwiększa i ryzyko dla ludzi, i szkody w Google.

Ile kosztuje profesjonalne czyszczenie? Zależy od skali: świeża infekcja z dobrym backupem to godziny, zapuszczona - dzień lub dwa. Po przejrzeniu strony podaję konkretną kwotę na piśmie, przed rozpoczęciem pracy.

Wyślij zakres - wycena 24h


Powiązane: Strona zhakowana - plan ratunkowy · Checklista bezpiecznych aktualizacji · Stała opieka nad stroną

§ Wycena 24h

Twój sklep zwalnia albo wygląda staro, a nie wiesz, od czego zacząć?

Opisz zakres w dwóch zdaniach albo podeślij link. Wskażę, co poprawić najszybciej, a wycenę dostajesz na piśmie w 24 godziny - bez „od X zł".

Wyślij zakres - wycena 24h