Przejdź do treści
codecollab.pl
§ Blog pozycjonowanie lokalne

Pozycjonowanie lokalne i Mapy Google - jak być widocznym w swojej okolicy

Widoczność lokalna rządzi się innymi prawami niż zwykłe pozycjonowanie - i to nie strona jest tu najważniejsza, tylko wizytówka

Krystian Kacik 11 min czytania
Spis treści

Widoczność lokalna rządzi się innymi prawami niż zwykłe pozycjonowanie - i to nie strona jest tu najważniejsza, tylko wizytówka. Dla firmy usługowej z konkretnego miasta to najlepsza wiadomość, jaką można dostać: najskuteczniejsza część roboty jest darmowa, mieści się w kilka godzin i nie wymaga programisty.

Rzecz w tym, że mało kto ją robi porządnie. Wizytówka założona pięć lat temu, kategoria wybrana przypadkowo, godziny nieaktualne od remontu, cztery opinie i żadnej odpowiedzi - to standard, który widzę u firm skarżących się, że „konkurencja jest wyżej”.

Poniżej rozkładam, jak to działa i w jakiej kolejności to poukładać.

Dwa różne rankingi, nie jeden

Wpisz w telefonie „hydraulik Katowice” i zobaczysz dwie rzeczy, które wyglądają jak jedna lista, ale są rankingowane osobno:

  1. Blok map (nazywany też lokalnym pakiem) - trzy firmy z pinezkami, oceną i przyciskiem „Zadzwoń”. Zajmuje pierwszy ekran telefonu prawie w całości. Tu rankingują wizytówki, nie strony.
  2. Wyniki organiczne - klasyczna lista niebieskich linków pod spodem. Tu rankują strony internetowe.

To rozróżnienie zmienia wszystko w planowaniu pracy. Możesz mieć świetną stronę i nie być w mapach. Możesz być pierwszy w mapach, mając stronę na jednej podstronie. Przy zapytaniach z intencją lokalną - „u mnie”, „w pobliżu”, „w Katowicach” - blok map zbiera zdecydowaną większość telefonów, bo jest pierwszy i ma przycisk do dzwonienia bez wchodzenia na stronę.

Wniosek praktyczny: jeśli sprzedajesz usługę w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, wizytówka jest ważniejsza od strony. Strona jest drugim krokiem, nie pierwszym.

Wizytówka: co Google naprawdę bierze pod uwagę

Google opisuje ranking lokalny trzema czynnikami i warto je znać, bo od razu widać, na co masz wpływ, a na co nie:

  • Bliskość - jak daleko jesteś od miejsca, z którego ktoś szuka. Na to nie masz wpływu i to jest najsilniejszy czynnik. Dlatego wyniki różnią się między dzielnicami tego samego miasta i dlatego sprawdzanie „swojej pozycji” z własnego biura nic nie mówi.
  • Trafność - jak dobrze Twoja wizytówka odpowiada temu, czego ktoś szuka. Tu decyduje głównie kategoria, nazwa, opis i lista usług.
  • Widoczność - jak znana jest firma: liczba i jakość opinii, wzmianki w sieci, ruch na wizytówce, kondycja strony.

Na dwa z trzech masz realny wpływ. Praca nad widocznością lokalną to praca nad trafnością i popularnością - bliskość zostaw w spokoju.

Kategoria - najbardziej niedoceniana decyzja

Kategoria główna wizytówki to pojedyncze ustawienie o największym wpływie na to, w jakich zapytaniach się w ogóle pokazujesz. Google traktuje ją jako deklarację „czym ta firma jest”.

Trzy zasady, które stosuję:

  • Kategoria główna ma być tym, co robisz najczęściej, a nie tym, co brzmi najszerzej. „Elektryk” bije „firma budowlana”, jeśli 80% zleceń to instalacje elektryczne.
  • Kategorie dodatkowe dokładaj oszczędnie - każda rozmywa sygnał. Trzy-cztery trafne działają lepiej niż dziesięć na wszelki wypadek.
  • Sprawdź, jakie kategorie mają firmy z pierwszej trójki w Twoim mieście na Twoje główne zapytanie. To najszybszy sposób ustalenia, jak Google klasyfikuje tę usługę w praktyce.

Po kategorii druga w kolejności jest lista usług w wizytówce. To osobna sekcja, w której wpisujesz nazwy konkretnych usług z krótkim opisem. Większość firm zostawia ją pustą, a to darmowe miejsce na frazy, których ludzie faktycznie szukają.

Nazwa firmy: pokusa, której lepiej nie ulegać

Wpisanie do nazwy wizytówki „Hydraulik Katowice 24h - awarie” zamiast prawdziwej nazwy firmy działa. Krótkoterminowo. Regulamin Google wymaga nazwy rzeczywistej - takiej, jaka jest na szyldzie, fakturze i w rejestrze.

Problem w tym, że zgłoszenie takiej wizytówki przez konkurencję to trzy kliknięcia, a konsekwencją bywa zawieszenie wizytówki. Odzyskiwanie zawieszonej wizytówki to tygodnie korespondencji z supportem, w czasie których nie ma Cię w mapach w ogóle. Zysk kilku pozycji nie jest tego wart.

NAP - spójność danych w całej sieci

NAP to skrót od nazwy, adresu i telefonu (name, address, phone). Zasada jest prosta: te trzy dane mają wyglądać identycznie wszędzie, gdzie występują - w wizytówce, na stronie, w katalogach branżowych, na Facebooku, w wizytówce Apple Maps.

Identycznie znaczy co do znaku. „ul. Kwiatowa 5” i „Kwiatowa 5” to dla systemu dwie różne wersje. Dwa numery telefonu w dwóch miejscach to sygnał, że któryś jest nieaktualny.

Praktycznie:

  1. Ustal jedną kanoniczną wersję nazwy, adresu i telefonu. Zapisz ją w pliku.
  2. Wyszukaj w Google nazwę firmy i numer telefonu w cudzysłowie. Zobaczysz, gdzie dane już są.
  3. Popraw rozjazdy, zaczynając od miejsc z największym ruchem: Google, Facebook, największe katalogi branżowe w Twojej niszy.

To nudna robota na dwie godziny, która działa w tle przez lata.

Opinie: liczba, świeżość i odpowiedzi

Opinie w wizytówce robią dwie rzeczy naraz: podnoszą pozycję i przekonują człowieka, który już Cię zobaczył. Druga funkcja jest ważniejsza, bo to ona zamienia wyświetlenie w telefon.

Co działa:

  • Regularność bije liczbę. Trzydzieści opinii z ostatnich dwóch lat wygląda lepiej niż sto zebranych w jednym miesiącu trzy lata temu. Świeża opinia jest sygnałem, że firma nadal działa.
  • Proszenie o opinię musi być częścią procesu, nie zrywem. Najlepiej działa moment tuż po zakończeniu zlecenia, gdy klient jest zadowolony - link do wystawienia opinii w SMS-ie albo w mailu podsumowującym.
  • Odpowiadaj na wszystkie, także na dobre. Odpowiedź to treść, którą Google widzi, i dowód dla czytelnika, że po drugiej stronie ktoś jest.
  • Na negatywną odpowiadaj spokojnie i konkretnie. Jedna zła opinia z rzeczową odpowiedzią szkodzi mniej niż idealna średnia, która wygląda podejrzanie.

Czego nie robić: kupować opinii i wystawiać ich sobie z kont znajomych. Google wykrywa nienaturalne wzorce, a konsekwencją jest utrata całych paczek opinii naraz - także tych prawdziwych, jeśli wpadną w ten sam okres.

Zdjęcia, godziny i posty - sygnały aktywności

Wizytówka porzucona wygląda w oczach Google jak firma, która przestała działać. Trzy rzeczy trzymają ją żywą i żadna nie zajmuje więcej niż kwadrans miesięcznie:

  • Zdjęcia - realne, z telefonu, pokazujące ludzi, sprzęt i efekty pracy. Zdjęcia stockowe rozpoznaje każdy i nikogo nie przekonują. Dokładaj kilka co miesiąc.
  • Godziny otwarcia - aktualne, z uwzględnieniem świąt. Zapytania „otwarte teraz” filtrują po tym polu, a klient, który przyjedzie pod zamknięte drzwi, wystawi opinię, której nie chcesz.
  • Posty - krótkie wpisy w wizytówce o promocji, nowej usłudze, realizacji. Krótko żyją, ale są sygnałem aktywności i zajmują miejsce w podglądzie wizytówki.

Co po stronie strony internetowej

Wizytówka nie żyje w próżni - Google porównuje ją ze stroną. Cztery rzeczy, które strona musi mieć, żeby wspierać widoczność lokalną:

  1. NAP w widocznym miejscu, najlepiej w stopce na każdej podstronie, w tej samej formie co w wizytówce. Adres jako tekst, nie jako grafika.
  2. Osobna podstrona kontaktowa z adresem, mapą, godzinami i telefonem klikalnym na telefonie.
  3. Podstrony pod miasta, w których faktycznie pracujesz - ale z prawdziwą treścią. Dwadzieścia podstron „Usługi w [miasto]” różniących się jedną nazwą to szablonowa treść, która nie rankuje i potrafi zaszkodzić całej domenie. Trzy podstrony z realnymi realizacjami, cenami dojazdu i lokalnym kontekstem działają.
  4. Szybkość na telefonie. Wyszukiwanie lokalne jest mobilne z definicji, często w ruchu i na słabym zasięgu. Strona, która ładuje się pięć sekund, traci telefon, zanim się pokaże.

Co konkretnie ma zawierać strona lokalnej firmy usługowej i jak rozłożyć na niej dowody, rozpisałem osobno w tekście o stronie dla lokalnej firmy usługowej.

Firma bez adresu do pokazania

Sporo firm usługowych pracuje u klienta i nie ma biura, do którego ktoś przyjdzie - albo działa z domu i nie chce publikować adresu. Google przewiduje to wprost: zakładasz wizytówkę z obszarem działania zamiast z adresem.

Trzy rzeczy do wiedzenia:

  • Podczas zakładania wizytówki podajesz adres do weryfikacji (przychodzi na niego kod), ale możesz go ukryć - publicznie widać wtedy tylko obszar, w którym pracujesz.
  • Obszar definiujesz przez miasta, dzielnice albo kody pocztowe. Nie rozdmuchuj go - „całe województwo” osłabia trafność w każdym pojedynczym mieście.
  • Wizytówka z obszarem działania nie pokazuje pinezki w mapach w ten sam sposób co lokal z adresem, ale nadal bierze udział w lokalnym paku.

Czego nie robić

Cztery rzeczy, które w widoczności lokalnej kończą się źle, i widziałem każdą z nich:

  • Fałszywe adresy - wirtualne biura i adresy znajomych w kilku miastach naraz. To najczęstszy powód zawieszania wizytówek i najłatwiejszy do zgłoszenia przez konkurencję.
  • Kilka wizytówek na jedną lokalizację, po jednej na usługę. Duplikaty konkurują ze sobą i zaniżają obie.
  • Podmienianie numeru telefonu na numer z przekierowaniem z systemu do śledzenia połączeń, bez zostawienia prawdziwego numeru na stronie. Rozjazd NAP powstaje w dniu wdrożenia.
  • Kupowanie „pakietu pozycjonowania lokalnego” bez zdefiniowanego zakresu. Wizytówka i katalogi to praca policzalna - ma być lista tego, co zostanie zrobione. Jak rozpoznać uczciwą ofertę od ściemy, opisałem w tekście o tym, jak kupić pozycjonowanie i nie dać się oszukać.

Co mierzyć

Pozycja w mapach jest ruchoma z definicji - zależy od tego, gdzie stoi szukający - więc gonienie za „miejscem trzecim” nie ma sensu. Mierz to, co przekłada się na telefony:

  • Statystyki wizytówki - liczba wyświetleń w wyszukiwarce i w mapach, kliknięcia w telefon, kliknięcia w trasę dojazdu, kliknięcia w stronę. To dane w panelu wizytówki, za darmo.
  • Zapytania, po których ludzie trafiają na wizytówkę - ta sama sekcja. Pokazuje, czym Google Cię widzi, i często zaskakuje.
  • Search Console dla strony - osobno, dla części organicznej.
  • Telefony. Najprostszy i najbardziej uczciwy licznik: ile telefonów miesięcznie i skąd, pytane wprost przy odbiorze.

Kliknięcia w telefon z wizytówki to metryka, którą warto notować co miesiąc od dnia zero. Bez punktu wyjścia za pół roku nie ocenisz, czy cokolwiek się zmieniło. Jak czytać dane o pozycjach strony i czym różnią się od tego, co widzisz w swojej przeglądarce, rozłożyłem w checkliście audytu SEO.

Plan na pierwszy miesiąc

Kolejność, która daje najwięcej efektu najmniejszym kosztem:

  1. Tydzień 1 - przejmij albo załóż wizytówkę i zweryfikuj ją. Ustaw kategorię główną, dodatkowe, opis, godziny, obszar działania. Wypełnij listę usług.
  2. Tydzień 2 - uporządkuj NAP: jedna kanoniczna wersja, poprawki w wizytówce, na stronie, na Facebooku i w trzech największych katalogach w Twojej branży.
  3. Tydzień 3 - wgraj kilkanaście prawdziwych zdjęć. Uruchom proces zbierania opinii: gotowy SMS z linkiem, wysyłany po każdym zakończonym zleceniu.
  4. Tydzień 4 - popraw stronę: NAP w stopce, klikalny telefon, strona kontaktowa z mapą, szybkość na telefonie. Zanotuj punkt wyjścia ze statystyk wizytówki.

Potem to już rytm: kilka zdjęć i jeden post miesięcznie, odpowiedzi na wszystkie opinie w ciągu tygodnia, aktualizacja godzin przed świętami. Kwadrans miesięcznie.

Najczęstsze pytania

Ile trwa, zanim widać efekty pozycjonowania lokalnego? Sama weryfikacja wizytówki to zwykle kilka dni. Pierwsze zmiany w wyświetleniach po uporządkowaniu kategorii i usług widać w statystykach wizytówki w dwa-trzy tygodnie. Realny wzrost liczby telefonów to kwestia dwóch-trzech miesięcy, głównie dlatego, że tyle trwa zebranie sensownej liczby świeżych opinii. To i tak szybciej niż w zwykłym pozycjonowaniu.

Czy potrzebuję strony, żeby być w Mapach Google? Nie, wizytówka działa bez strony i możesz jako adres podać profil na Facebooku. Ale strona podnosi wiarygodność wizytówki, daje miejsce na treść, której w wizytówce nie zmieścisz, i pozwala rankować także w wynikach organicznych - czyli w drugim z dwóch rankingów. Przy firmie usługowej minimum to strona wizytówka z kontaktem, ofertą i realizacjami.

Konkurencja jest wyżej w mapach, choć ma gorsze opinie. Dlaczego? Najczęściej z powodu bliskości - jest po prostu bliżej miejsca, z którego szukasz. Sprawdź to, otwierając mapy i przesuwając widok w inną dzielnicę; ranking się zmieni. Drugi najczęstszy powód to trafniejsza kategoria główna. Ocena i liczba opinii to tylko jeden z czynników, nie najważniejszy.

Czy warto płacić za dodanie firmy do katalogów? Zwykle nie w formie „pakietu 200 katalogów”. Wartość mają katalogi, w których Twoi klienci faktycznie szukają - branżowe, lokalne izby, portale z usługami w Twojej niszy. Kilkanaście dobrze dobranych miejsc z poprawnym NAP działa lepiej niż dwieście automatycznych wpisów, które nikt nigdy nie odwiedzi.

Czy pozycjonowanie lokalne wystarczy, czy potrzebuję jeszcze reklamy? Zależy od tego, jak pilnie potrzebujesz zleceń. Widoczność lokalna buduje się miesiącami i potem pracuje sama; reklama daje telefony od jutra i kończy się razem z budżetem. Przy starcie sensownie jest robić oba naraz, a rachunek, który pomaga zdecydować, rozpisałem w tekście SEO czy Google Ads.


Chcesz, żeby Twoja firma wychodziła w Google i w odpowiedziach ChatGPT? Zajmuję się technicznym SEO i widocznością w AI od strony kodu, nie od strony raportów. Napisz, na jakich pytaniach Ci zależy, a odeślę wycenę.

§ Porozmawiajmy o projekcie

Masz podobny problem u siebie i nie wiesz, od czego zacząć?

Opisz zakres w dwóch zdaniach albo podeślij link. Wskażę, co poprawić najszybciej, a wycenę dostajesz na piśmie - bez „od X zł".

Porozmawiajmy o projekcie