Zanim zaczniesz cokolwiek naprawiać, ustal jedną rzecz: czy sklep nie ma ruchu, czy ma ruch, po którym nikt nie składa zamówień. To dwa zupełnie różne problemy, z zupełnie różnymi naprawami - a na pytanie „dlaczego sklep internetowy nie sprzedaje” najczęściej odpowiada się lekiem na jeden z nich, gdy boli drugi. Widzę to regularnie: właściciel dosypuje budżetu na reklamy, choć przeszkoda siedzi w samym sklepie. Albo odwrotnie - przebudowuje sklep, do którego i tak prawie nikt nie zagląda.
Dobra wiadomość: rozstrzygnięcie, która gałąź dotyczy Twojego sklepu, zajmuje kwadrans i nie wymaga wiedzy technicznej. Od tego zaczniemy, a potem przejdziemy obie gałęzie po kolei.
Sklep sprzedaje mało? Najpierw sprawdź, który problem masz
Otwórz statystyki sklepu - Google Analytics, wbudowane raporty WooCommerce, w ostateczności statystyki odwiedzin z panelu hostingu. Szukasz odpowiedzi na trzy pytania:
- Ile osób wchodzi? Garstka wejść dziennie to problem widoczności - gałąź A. Regularny strumień odwiedzin bez zamówień to problem konwersji - gałąź B
- Skąd przychodzą? Jeśli jedynym źródłem są wejścia bezpośrednie (czyli głównie Ty i Twoi znajomi), sklep jest niewidoczny dla świata
- Co robią po wejściu? Oglądają produkty i znikają? Dokładają do koszyka i porzucają go? Każde z tych zachowań wskazuje inną przeszkodę
Co pomaga: patrz na dane z całego miesiąca, nie z wczoraj - pojedynczy dzień potrafi zakłamać obraz. I odfiltruj własne wejścia: w małych sklepach najwierniejszym odwiedzającym w statystykach bywa sam właściciel.
Sklep nie ma ruchu - jesteś niewidoczny
Jeśli do sklepu prawie nikt nie trafia, nawet najlepsza oferta nie ma czego zamieniać na zamówienia. Trzy przyczyny, które widuję najczęściej:
- Nowa domena bez historii - Google potrzebuje czasu i sygnałów, żeby zacząć pokazywać sklep; samo uruchomienie niczego nie załatwia
- Brak własnych treści - opisy skopiowane od producenta i zero odpowiedzi na pytania, które klienci wpisują w wyszukiwarkę
- Problemy techniczne - klasyk to blokada indeksowania zostawiona po wersji roboczej sklepu; Google grzecznie słucha zakazu i sklep nie istnieje w wynikach
Kierunki naprawy: własne opisy produktów, treści odpowiadające na realne pytania klientów, uporządkowana technika i więcej niż jedno źródło odwiedzin - wizytówka Google, media społecznościowe, porównywarki cen. Uczciwie: nikt nie może zagwarantować pozycji w Google i od każdego, kto to obiecuje, trzymaj się z daleka. Ale bez tych podstaw nie masz nawet biletu do losowania.
Sklep ma ruch, a nie ma zamówień - szukaj przeszkody
Tu jest odwrotnie: klienci przychodzą, ale coś ich zatrzymuje po drodze. Sprawdzaj w tej kolejności, od najczęstszych przyczyn:
- Wolny sklep - wolne ładowanie na telefonie odsiewa kupujących, zanim w ogóle zobaczą ofertę. Zrób mini-audyt szybkości, a jeśli wynik boli, rozpisałem osobno, dlaczego sklep wolno działa
- Ścieżka zakupowa z przeszkodami - wymuszone zakładanie konta, formularz-tasiemiec, błędy wyskakujące w koszyku
- Brak zaufania - brak opinii, regulaminu, adresu i telefonu, do tego design z innej epoki; klient nie zostawi pieniędzy w miejscu, które wygląda na opuszczone
- Ceny i dostawa zaskakujące na końcu - koszt wysyłki ujawniony dopiero w ostatnim kroku to klasyczny zabójca koszyka; techniczną stronę tego zjawiska rozebrałem osobno: 7 technicznych powodów porzuconych koszyków
- Nieczytelna oferta - słabe zdjęcia, opisy sklejone od producenta, brak informacji o dostępności i czasie wysyłki
Jak sprawdzić, czemu sklep nie sprzedaje - test obcego klienta
Statystyki mówią „gdzie”, ale rzadko mówią „dlaczego”. Trzy sposoby, które kosztują tylko czas:
- Przejdź własną ścieżkę zakupu na telefonie - jak obcy klient: wejdź z wyszukiwarki, znajdź produkt, dodaj do koszyka, dojdź do płatności. Notuj każde zawahanie, każdy błąd, każdy moment irytacji
- Poproś kogoś spoza firmy - daj zadanie „kup u mnie ten produkt” i patrz bez podpowiadania. Bywa bolesne, ale odkrywa rzeczy, których po latach pracy we własnym sklepie już się nie widzi
- Włącz nagrania sesji - darmowe narzędzia pokazują, jak realni odwiedzający poruszają się po sklepie i w którym miejscu rezygnują
Pułapka: przebudowa całego sklepu bez diagnozy
Najdroższy sposób na nietrafienie w problem to zbudować sklep od nowa i liczyć, że „nowe” samo z siebie zadziała. Jeśli przeszkodą były koszty dostawy widoczne na końcu, nowy design przeniesie tę samą przeszkodę w ładniejsze opakowanie. Dlatego kolejność jest zawsze ta sama: najpierw diagnoza, potem punktowe poprawki tam, gdzie boli - tak wygląda praca w ramach rozwoju i optymalizacji.
Jeśli wolisz, żeby na sklep spojrzał ktoś z zewnątrz: zaczynam od bezpłatnej diagnozy. Przechodzę Twoją ścieżkę zakupu, zaglądam w statystyki i mówię wprost, w której gałęzi leży problem i co naprawić najpierw.
Najczęstsze pytania
Dlaczego sklep internetowy nie sprzedaje, mimo że ma ruch? Bo coś zatrzymuje klientów już w środku: najczęściej wolne ładowanie, przeszkody w koszyku, brak elementów budujących zaufanie albo koszty dostawy ujawnione na samym końcu. Sprawdzaj w tej kolejności - lista wyżej.
Sklep nie ma ruchu - od czego zacząć? Od sprawdzenia, czy Google w ogóle widzi sklep i czy nie została blokada indeksowania z wersji roboczej. Potem własne treści i budowa więcej niż jednego źródła odwiedzin.
Jak sprawdzić, czemu sklep nie sprzedaje? Kwadrans w statystykach rozstrzyga, czy brakuje ruchu, czy zamówień mimo ruchu. Potem przejdź własną ścieżkę zakupu na telefonie jak obcy klient - większość przeszkód widać już wtedy.
Czy nowy sklep rozwiąże problem ze sprzedażą? Bez diagnozy - rzadko. Przebudowa bywa potrzebna, ale dopiero gdy wiadomo, co konkretnie ma naprawić; inaczej to najdroższa forma zgadywania.
Masz to u siebie i nie wiesz, od czego zacząć? Przyspieszam i naprawiam istniejące strony i sklepy - Core Web Vitals, awarie, rozbudowa o funkcje, których brakuje. Napisz, co się dzieje, a dostaniesz konkretną wycenę z terminem.